Kategorie: Wszystkie | Inne | Wiedźmowo | prace mojej Babci | prace mojej Mamy
RSS

Wiedźmowo

wtorek, 18 listopada 2008

Nie wiem gdzie podział sie mój zwykły, coroczny świąteczny szał. Zazwyczaj o tej porze roku wariuję z bombkami, świeczkami, papierem do pakowania (bo prezenty juz dawno w szafie), a teraz nic. Zaczęłam kilka większych robótek bożonarodzeniowych, i albo sprułam, albo wrzuciłam do kufra. Udało mi się skończyć kilka malutkich hafcików, które pewnie wykorzystam jako wizytówki do prezentów i tyle. Może to przez chorobę, która tydzień trzymała całą naszą trójkę, a może świąteczny nastrój przyjdzie wraz z pierwszym śniegiem. Oby nie za późno....

Żeby zmienić sobie temat w robótkach wyciągnęłam dawno nieużywane szydełko. Zrobiłam dwie małe serweteczki na szafki do sypialni. Przy okazji szukania wzorów wyciągnęłam książkę, z której nauczyłam się podstaw szydełkowania. Dostałam ją od mojej Mamy po tym, jak pół dnia pokazywała mi jak zrobić słupek, a ja zamiast słupki na szydełku robiłam oczy w słup. Straciła cierpliwość, poszła do pokoju, wróciła z książką i zachętą :" masz, z tej książki nawet największy głąb załapie" -  no i załapał. Podstaw szydełkowania nauczyłam się właśnie z książki. A efekty dają w sypialni miły, troszkę romantyczny nastrój.

serweta w sypialni

czwartek, 06 listopada 2008
Długo zastanawiałam się, za jaką bożonarodzeniową robótkę się zabrać: kartki, jakiś obrazek, wizytówki do prezentów, gwiazdki na choinkę, może nawet aniołek szydełkowy (o ile mi wyjdzie). I zgłupiałam, chyba mam za dużo wzorów do wyboru bo nie potrafiłam się zdecydować. A ponieważ nie umiem już siedzieć bezczynnie przed telewizorem, zabrałam się do kolejnego kota, który według wcześniejszych planów miał powstać po Nowym Roku. Kiedy patrzę na dwa koty aż mnie korci, żeby dorobić trzeciego..... . I kiedy mam robić te gwiazdki, aniołki i bałwanki?

wersja "wyjściowa"

z backstich'em

jeszcze tylko jeden kotek i będzie komplet

czwartek, 30 października 2008

Skończyłam dziś pierwszy z trzech obrazków serii dla Jędrka. Jest jeszcze nie prany, ale z wykończeniem poczekam jak już będą gotowe wszystkie.

kot

środa, 29 października 2008

Święta tuż tuż,  w zeszłym roku obiecywałam sobie, że już w październiku zacznę robótki tematyczne, a tu październik minął nawet nie bardzo wiem kiedy, a w robótkach koty zamiast choinek, bałwanków itp. Zrobiłam więc sobie małą przerwę od kota i zaczęłam ozdabiać aniołkami taśmę z kanwy. W planach mam jeszcze szydełkowe gwiazdki, może jakiegoś anioła się uda wydziergać, kartki, małe obrazki do ozdobienia paczek. A tu czasu nagle zrobiło się przerażająco mało, i kiedy z tym wszystkim zdążę? Chyba reszta kociej kolekcji poczeka do Nowego Roku.

anioły

anioły1

Kota przybywa dość szybko, bardzo fajnie się go robi, jeszcze jeden wieczór i pewnie bedzie gotowy. na razie wygląda tak:

kot

poniedziałek, 27 października 2008

Do Perfekcyjnej Pani Domu jest mi okropnie daleko, ale ma to też swoje dobre strony, np. takie, że znajduje się nieoczekiwanie rzeczy dawno zapomniane jak niżej przedstawiona niedokończona serweta.  Robiłam ją chyba cztery lata temu i zabrakło nici na dosłownie jedno jedyne ostatnie okrążenie. Poszłam dokupić i okazało się, że pasmanteria gdzieś zniknęła. Szukałam brakujących nici w innych sklepach i nic!! Serwetę wrzuciłam do szuflady i zapomniałam o niej. Dziś wyciągnęłam ją na światło dzienne, zapakowałam do torby i będę szukać dalej, tym razem "na żywo" bo etykiety od nici niestety zaginęły przez te lata, ale za to, asortyment w pasmanteriach jest o wiele bogatszy niż parę lat temu.

serweta

niedziela, 26 października 2008

Nie wiem jak to się dzieje, że ciągle coś haftuję, a w naszym domu efektów tego nie widać, wszystkie obrazki dostały skrzydeł i wyparowały jak przysłowiowa kamfora.

Skończyliśmy właśnie remont pokoju dla Jędrka, który miał pełną dowolność w wyborze mebli, dywanów, lamp, kolorów ścian i jak na trzylatka przystało efekt jest piorunujący. Nawet nie musiałam specjalnie się zastanawiać co mu wyhaftować na ścianę, ponieważ do mieszanki stworzonej przez Jędrusia będzie pasowało w zasadzie wszystko. Od lat zachwycają mnie wzory Margaret Scherry i wreszcie trafiły pod moja igłę. Na początek seria kotków szalejących z kłebuszkami wełny. Nawiasem mówiąć, odwiedzając blogi robótkowe zauważyłam, że wiele ich właścicielek ma też fioła na punkcie kotów, w naszym domu  mieszkają dwa kocury, pełnokrwiste dachowce.  Haftowane zamieszkają na ścianie u Jędrka. Na razie robótka jest w początkowej fazie wykonania i wygląda tak:

koty MS

wtorek, 21 października 2008
Widziałam dziś "haft", który po prostu mną wstrząsnął, nie jest moim dziełem i nie były to krzyzyki; zrobił go  pan doktor pod łukiem brwiowym mojego dziecka. Jędrek bawił się w surikatkę, a to przecież bardzo szybkie i ruchliwe zwierzątko, i jak sie potem okazało - raczej podatne na urazy w zderzeniu z szafką.  Dziura była spora, krwi jeszcze więcej, na szczęście dwa szwy wystarczyły żeby główka znów była cała.  Ale tego "haftu" ze zrozumiałych względów nie umieszczę na blogu.
środa, 15 października 2008
Nareszcie mogę zaprezentować moją pracę na konkurs Pani Małgosi!!! Choinkę wyhaftowałam metalizującą muliną DMC E3685 na kanwie 14'.  Gotowy haft ozdobił torebkę na świąteczne prezenty. W ubiegłym roku zrobiłam haftowane wizytówki do prezentów i efekt spodobał się zarówno mi samej jak i tym, którzy takie prezenty otrzymali. Nie szalałam z kolorami ponieważ lubię prostotę i uznałam, że choinka nie musi być jakoś specjalnie wyeksponowana kolorem, a metalizująca mulina sprawi, że w świetle lampek choinkowych sam haft na pewno pięknie zabłyśnie.  Będzie do torebki haftowana wizytówka, ale pojawi się dopiero wtedy kiedy zdecyduję kto dostanie prezent w tej torebce -  jest ona duża, więc będzie to ktoś bardzo grzeczny.

tak wygląda haft na torebce

a tak w zbliżeniu

Skończyłam haft na kołderkę dla mojego przecudnego siostrzeńca:

fil