Kategorie: Wszystkie | Inne | Wiedźmowo | prace mojej Babci | prace mojej Mamy
RSS

Wiedźmowo

czwartek, 08 września 2011

Wydziergałam sobie takie maleństwo i kiedy ją prałam postanowiłam, że wysuszę ją przyszpiloną. Nie cierpię tego serdecznie, ale bardzo podobają mi się takie delikatne jak pajęczyna serwety, a te bez napięcia nie będą miały efektu. Nie ma sensu dziergać czegoś, co będzie latami zalegało w szufladzie, bo nie cierpię upinania, stąd ten mały trening. Niestety, to całe blokowanie nie jest na moje nerwy, pozostanę przy gęstych wzorach, które uprane, same układają się w odpowiedni kształt:

mała serwetka





piątek, 02 września 2011

Miała być serwetką do koszyczka wielkanocnego, zaczęłam ją dziergać jakieś trzy tygodnie przed Świętami (żeby na pewno zdążyć), a skończyłam wczoraj. Trochę mi się zeszło.

 



jak zwykle u mnie: serweta suszona bez naciągania, przyszpilania itp., nie mogę się do tego przekonać.