Kategorie: Wszystkie | Inne | Wiedźmowo | prace mojej Babci | prace mojej Mamy
RSS

Wiedźmowo

środa, 29 kwietnia 2009

Fakt, że udało mi się ukończyć poprzednią serwetę dodał mi wiary w siebie i postanowiłam po raz kolejny podnieść sobie poprzeczkę w nauce szydełkowania. Tym razem zabrałam się za serwetę o kształcie innym niż koło (jak dotąd robiłam tylko okrągłe). Trochę się chyba przeliczyłam z możliwościami bo na razie nie wyglada to najlepiej, kilka razy już prułam spory kawałek, ale twardo brnę do przodu.  W chwili obecnej serweta wygląda  tak:

owalna serweta

wtorek, 28 kwietnia 2009

Przez dłuższy czas miałam ogromną niechęć do haftowania, dlatego frezje musiały poczekać. Ten haft powstał z myślą o mojej Babci Helenie , która bardzo lubi frezje i niedawno świętowała swoje siedemdziesiąte ósme urodziny. Z Babcią mieszkaliśmy przez sześć lat mojego dzieciństwa i kiedy myślę o domu rodzinnym, to widzę właśnie dom Dziadków. Teraz mieszkam 350 km od tego domu, ale moje myśli ciągle krążą gdzieś w tamtych rejonach. Bardzo cieszę się, że mój syn też uwielbia tam jeździć, ma nieograniczoną przestrzeń do biegania (nie muszę mówić: "Jędrusiu lepiej nie wchodź na trawkę bo tam są psie kupy"), konia, krowy, kury i najważniejsze dla niego: Pradziadka z TRAKTOREM. Wychowałam się na wsi i z  każdym rokiem bardziej do wsi tęsknię, mimo tego, że Kraków też uwielbiam.Z tych wszystkich moich tęsknot narodził się pomysł zrobienia obrazka dla Babci, te frezje nie zwiędną i długo będą cieszyć Jej oczy. A teraz, jeszcze nie oprawione wyglądają tak:

bukiet frezji

Od Basi otrzymałam wyróżnienie, za które jeszcze raz serdecznie dziękuję i zaproszenie do zabawy w 4, dałam się skusić i moje odpowiedzi są TU

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Skończyłam!!! Jestem zadowolona z efektu. Serweta pewnie wyglądałaby lepiej gdybym suszyła ją upiętą, ale nie mam na tyle cierpliwości, żeby upinać te pikotki. Potwornie nie cierpię upinać serwet, piorę je, czasem krochmalę (bardzo rzadko bo nie lubię "blachy" na stole), układam i jak wyschnie tak jest. duża serweta szydełkowa

środa, 15 kwietnia 2009

Kiedy skończyłam najbardziej pracochłonny środek serwety, reszta idzie jak burza. Robi się ją naprawdę bardzo miło.

serweta szydełkowa

szydełkowa serweta - zbliżenie

wtorek, 14 kwietnia 2009

W "Robótkach ręcznych" z 1993 roku znalazlam serwetę, która od lat mi się podoba. Jak dotąd nie przyszło mi do głowy zabierać się do jej wykonania, bo wzór wydawał mi się zbyt skomplikowany. A w Święta popatrzyłam na schemat i pomyślałam czemu by nie spróbować, okazało się, że w miarę gładko idzie, a wzór nie taki straszny. Najtrudniejszą część serwety mam już za sobą, wczoraj wieczorem wyglądała tak:

serwetka

wtorek, 07 kwietnia 2009

Nareszcie przełamuję króliczy serial robótkowy. Zrobiłam serwetki do wielkanocnych koszyczków, nieduże, łatwe do zrobienia, a urocze. Frezje muszą poczekać na przypływ natchnienia, zupełnie nie mam ochoty na haftowanie. Szydełko rządzi.

A Madzi na szczęście spodobał się królik, i to tak bardzo, że zamówiła konia. Skąd ja wezmę wzór na szydełkowego konia? Widziałam wiele szydełkowych zwierzątek, ale konia jeszcze nie.

serwetka do koszyczka

serwetka do święconki

ta serweta powstała w dwóch egzemplarzach, ponieważ Jędrek stwierdził, że musi mieć taką samą ze swoim przyjacielem Kacperkiem.

piątek, 03 kwietnia 2009

Nowy królik, tym razem na specjalne zamówienie mojej siostrzenicy Magdaleny, która wysoko postawiła mi poprzeczkę zamawiając królika z koszyczkiem. Palce mam spuchnięte przez ten koszyczek, jego środek ma 8- 9 mm średnicy, ciężko było utrzymać taką malutką robótkę, ale jest i to nawet wygląda jak koszyczek,  a jak go zrobiłam to jeszcze dodziergałam kwiatuszki żeby nie był pusty.  Mam nadzieję, że się Madzi spodoba.

szydełkowy zając z koszyczkiem