Kategorie: Wszystkie | Inne | Wiedźmowo | prace mojej Babci | prace mojej Mamy
RSS

Wiedźmowo

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Dawno temu, moja Babcia, której maleńką część prac pokazywałam na blogu, z okazji Świąt każdemu ze swoich dzieci (było ich pięcioro) dawała jakiś dziergany lub haftowany prezent, niestety Babcia wiosną tego roku odeszła od nas. Kilka dni temu, kiedy robiłam porządek w szafkach zobaczyłam Jej serwetki, przypomniały mi one te wszystkie Święta z dzieciństwa: cały dom ludzi, mnóstwo dzieci i jeszcze więcej hałasu, prawdziwy Mikołaj w długim czerwonym płaszczu :-), wtedy akurat serwetki nie były dla nie ważne, ale teraz uważam je za wyjatkowo wartościowy i piękny prezent. Ja, gdybym chciała odnowić tą babciną tradycję, nie dam rady nadziergać serwet  dla całej rodziny  (no chyba, że po jednej gwiazdce - dużo nas jest), ale na fali wspomnień świąteczno-szydełkowych zaczęłam serwetę, po dwóch wieczorach mam już sporo:



środa, 14 grudnia 2011

Wczoraj usztywniłam część gwiazdek, jeszcze ok 30 sztuk czeka na krochmalenie. Chyba muszę przestać je szydełkować, bo nie zdążę tego wszystkiego usztywnić do Świąt.



jednorazowo mogę upiąć ok 7-8 gwiazdek, bo wyrzuciłąm farbujące szpilki i mam niedobór. Może jutro uda mi się pojechać do pasmanterii, to praca nabierze tempa. 



wtorek, 13 grudnia 2011

Zrobiłam kilka gwiazdek dla siostry, powstały z błyszczących nici, ale niestety Ługa nieco zabrała im blasku, choć w realu wyglądają lepiej niż na zdjęciu.

jeden kłębek złotych nici AnchorArtiste 25 g wystarczył mi na pięć dużych gwiazdek i jedną mini, szydełko nr 2:







poniedziałek, 12 grudnia 2011

Pomyślałam sobie, że fajnie byłoby przywiesić kilka gwiazdek w oknie, ten pomysł spodobał się mojemu dziecku, ale pod warunkiem, że będą kolorowe. Sam wybrał kordonki,  dodając, żebym się nie martwiła, bo jak mi jakaś nie gwiazdka nie wyjdzie to on mi ją pokoloruje farbami. To się nie martwiłam i dziergałam:



poniedziałek, 05 grudnia 2011

Tego wydziergałam dla mojej przyjaciółki:

miś

po raz pierwszy zrobiłam miśkowi ogonek: