Kategorie: Wszystkie | Inne | Wiedźmowo | prace mojej Babci | prace mojej Mamy
RSS

Wiedźmowo

środa, 30 listopada 2011

Na specjalne zamówienie mojej siostrzenicy Madzi, wydziergałam wczoraj "kreację" dla Barbie  Już kiedyś robiłam jej sukienki, ale wtedy miała je w nosie - wolała samochody. Na szczęście zmieniła zainteresowania i sama zadzwoniła z zamówieniem na sukienki. Ja nie wyrosłam chyba do końca z zabaw lalkami i bardzo cieszą takie lalkowe przebieranki. Oby Madzi się spodobała, wtedy z przyjemnością zrobię ich więcej:


poniedziałek, 28 listopada 2011

Od wielu wielu lat marzę o ręcznie dzierganych firankach, w "Robótkach ręcznych" z 1995 roku znalazłam wzór, który już dawno mi się podobał, ale nie wychodziło mi łączenie elementów. Tym razem łączenie okazalo się nie tak bardzo trudne, zrobiłam sobie taką firankową próbę 5x5 elementów. Teraz siedzę sobie i myślę, czy nie znudzi mi się dzieganie wielu dziesiątek tych małych kwiatków, a jeśli nie, to jak taką wielką firankę uprać (zblokować). Wiem, że musiałabym kupić cieńsze nici, ten mały kawałek jest zrobiony z DMC 20 (brudna biel), ale myślę, że lepiej by wyglądała z 30 (w dodatku śnieżnobiałych), co oznacza zapewne więcej elementów, ale firanka byłaby bardziej delikatna. Dziś nie potrafię powiedzieć czy zacznę dziergać prawdziwą firankę, ale ten mały kawałek poważnie mnie do tego zachęca:





środa, 23 listopada 2011

Na wielu blogach, stronach internetowych jest umieszczona ta informacja: "Zamieszczone na blogu zdjęcia są mojego autorstwa i stanowią moją własność, kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie i przetwarzanie ich bez mojej zgody jest zabronione."  Ja jej nie umieściłam do tej pory, ale to nie oznacza, że można sobie robić z moimi zdjęciami co się komu podoba. Wczoraj, przez przypadek znalazłam w necie dowód na to, że ktoś używał mojego zdjęcia w swojej aukcji internetowej. Ktoś sobie wstawił zdjęcie wydzierganej przeze mnie gwiazdki i sprzedawał jako swoje dzieło. Chodzi o jedno z TYCH zdjęć, ich zrobienie zajęło mi sporo czasu, z pomocą dziecka cały wieczór przestawialiśmy świeczki, lampki, żeby jakoś ładnie złapać te gwiazdki w kadr. Gdyby ta osoba poprosiła mnie o pozwolenie na wykorzystanie zdjęcia, prawdopodobnie bym się zgodziła, ale nie miałam takiej szansy, bo taka prośba nigdy do mnie nie trafiła. Nieładnie ze strony tej osoby.

 
wtorek, 22 listopada 2011

Muszę przynać, że miałam trochę kłopotów z jej wydzierganiem, jej schemat nie jest dla mnie zbyt czytelny, a wydaje się taka zupełnie prosta:



poniedziałek, 21 listopada 2011

Mam zamiar dokładnie "ośnieżyć" choinkę (zresztą nie tylko moją) w tym roku. Kolejne próby śnieżynkowo-serduszkowe:

i jeszcze jedna śnieżynka,  według mojego dziecka wymagała drobnej korekty, no i upiększył ją - plakatówkami:



niedziela, 20 listopada 2011

Moje pierwsze szydełkowe serduszko:

szydełkowe serduszko

Jakiś czas, a w zasadzie dawno temu, wygrałam candy które organizowala SabinkaTo moja pierwsza, ale bardzo wspaniała wygrana, dostałam mnóstwo fantastycznych rzeczy , gazety, książki, kanwę, ramki do kartek, wszystko do obejrzenia TU,  i dodatkowo mnóstwo drobiagów: guziczków, spinaczy, dekoracji. Jestem oczarowana zakładkami autorstwa Sabiny, śliczne, dopracowane w najmniejszych detalach, o wiele ładniejsze niż na zdjęciach - aż szkoda zamykać je w książkach. W paczce było coś dla małoletnich miłośników kotów - książka dla Jędrka (fajna kocia historia dla dzieciaków), do której idealnie pasuje jedna z zakładek:

 





czwartek, 17 listopada 2011

Bardzo długo miałam robótkową niemoc, pozaczynałam kilka drobnych prac i leżą, bo brakuje mi natchnienia do ich skończenia. Ale złapałam świąteczną gorączkę i zaczęłam  dziergać gwiazdki i śnieżynki. Szybka, miła praca, oczywiście pomijąc to nieszczęsne krochmalenie, które ostatnio "osłodziłam" sobie kupując Ługę, utrwala mocno, a w przeciwieństwie do krochmalu nie jest glutowata i jeszcze dość przyjemnie pachnie. Wczoraj naprzyszpilaliśmy się z Jędrkiem (przeziębiony siedzi w domu) całe popołudnie, i nie wiem jak się to stało, ale spora część szpilek trochę zardzewiała - robiąc paskudzne brązowe plamy na gwiazdkach, mam nadzieję, że się to spierze. Szpilki już wyrzuciłam, może miałam jakieś wadliwe. Jakby tego było mało, nasz kot bawił się w fakira i siedział sobie spokojnie na przyszpilonych gwiazdkach, szkoda, że nie zdążyłam zdjęcia zrobić, ale za to kot zdążył osierścić moje gwiazdki - może takie są ładniejsze (wg. kota oczywiście).

szydełkowe śnieżynki

i moje ulubione gwiazdki, szybko się je dzierga, w zasadzie nie trzeba upinać, a na choince wyglądają ślicznie:

szydełkowe gwiazdki



i kot - "dekorator":