Kategorie: Wszystkie | Inne | Wiedźmowo | prace mojej Babci | prace mojej Mamy
RSS

Wiedźmowo

piątek, 27 listopada 2009

Żeby przerwać ten mój robótkowy sezon na misia zrobiłam bałwanki. Najpierw, jak to bałwanki, miały tylko guziczki, ale Jędrek szybko kazal mi skorygować ten błąd i teraz mają czapkę, garnek, rękawiczki (koniecznie takie, które dadzą się zdjąć). Poprawiłam też jakość tych moich szydełczaków, do niedawna wypychalam je watą, a kilka dni temu rozprułam poduszkę dla gości i mam świetną materię do wypychania i to w ogromnej ilości.

szydełkowe bałwanki

szydełkowe bałwanki

poniedziałek, 23 listopada 2009

Blog to dla mnie dziennik i archiwum moich robótek, a że na małe misie mam duże zapotrzebowanie, wciąż dziergam nowe i "archiwizuję" je tutaj. Ta misia, nazwana Hortensją, powstała wczoraj, a dziś jest już w drodze do nowego domu - oby poczta dowiozła ją szczęśliwie na miejsce.

szydełkowy misiaczek

sobota, 21 listopada 2009

Wiem, monotematyczna jestem, ale nie mogę się tym miśkom oprzeć.

szydełkowy miś

środa, 18 listopada 2009

Kolejny miś, różowy - na życzenie jego nowej właścicielki.

szydełkowy różowy miś

wtorek, 17 listopada 2009

Dziś w ekspresowym tempie powstawał nowy misiek, przedstawiam Filona.

szydełkowy miś

poniedziałek, 16 listopada 2009

Tym razem płaski. W zależności od tego, z której strony padają na niego promienie słońca, wygląda tak:

szydełkowy anioł

lub tak:

szydełkowy aniołek

 

tu widać moje braki  w sztuce krochmalenia.

niedziela, 15 listopada 2009

Na specjalne zamówienie mojej siostrzenicy wczoraj powstał kolejny miś, już w świąteczno-sylwestrowym ubranku. Pozostaje mi mieć nadzieję, że jest on zgodny z tym, jak go sobie wyobraziła Magdalena.

szydełkowy miś

szydełkowy miś

środa, 11 listopada 2009

Nie pamiętam nawet ile razy zaczynałam szydełkowe misie, zwykle robiłam głowę i korpus, a jak przychodziło do tych cieniutkich łapek nie starczało mi cierpliwości i rzucałam wszystko w kąt. Dziś udało mi się zrobić wszystkie części, tylko jeden raz prułam nogę. Żeby jednak nie było tak kolorowo, to zagapiłam się i głowę misia przyszyłam do góry nogami, zorientowałam się jak juz miał zrobioną "twarz" i żeby już nie pruć, z tego co miało być grubiutkimi policzkami misia, zrobiłam uszy. No i powstał: taki mały miś Dziwaczek (imię ma po ulubionym misiu z bajki mojego syna : o misiu, który nie udał się początkującemu wytwórcy zabawek, był troszkę krzywy i bał się, ze żadne dziecko go nie pokocha. Oczywiście bajka kończy się dobrze - Dziwaczek znajduje dom). Nasz Dziwaczek znalazł dom zanim był na dobre skończony, a ja będę trenować nadal, żeby następne szydełkowe misie były bardziej do misiów podobne.

szydełkowy miś

szydełkowy miś

 

niedziela, 08 listopada 2009

Wpadł mi w oko kolejny wzór, któremu nie potrafiłam się oprzeć. Jak tak dalej pójdzie, to uzależnię się od tych śnieżynko-gwiazdek. A choinkę będziemy musieli kupić taką "do nieba" żebym wszystkie zmieściła. A co tam - cudownie się je dzierga i nawet nie tak bardzo się wściekam babrając się potem w krochmalu, bo wiem, że efekt sprawi mi ogromną radość.

śnieżynka 

 

piątek, 06 listopada 2009

Mam nadzieję, że w tym roku wyrobię się ze wszystkimi świątecznymi robótkami, gwiazdek mam już ilość hurtową, dwa hafty na kartki. Dziś zaczęłam drobne hafciki na wizytówki do prezentów.

srebrna choinka

 
1 , 2