Zakładki:
Kontakt
Moje ulubione blogi robótkowe
Nie robótkowe, ale równie ciekawe
.Zamieszczone na blogu zdjęcia są mojego autorstwa i stanowią moją własność, kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie i przetwarzanie ich bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione."
Kategorie: Wszystkie | Inne | Wiedźmowo | prace mojej Babci | prace mojej Mamy
RSS

Wiedźmowo

czwartek, 26 stycznia 2012

Widać już pierwszą różę, jeszcze trzy lub cztery takie kwiatki i będę mogła zawiesić ją w oknie. Ogromnie mnie cieszy dzierganie tej firaneczki:

szydełkowa firanka

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Zrobiłam kilka prób różnych wzorów na firankę, szukałam raczej wzorów z elementów łączonych, gdyż wydawały mi się łatwiejsze do zrobienia. Robiłam i prułam, bo nic mnie nie zachwyciło. Aż tu w sobotę późną nocą wpadł mi w oko wzór, o którym od razu wiedziałam, że muszę go mieć. Nie jest to co prawda firanka, tylko bordiura, ale na początek to chyba lepsze rozwiązanie, nie wiem czy mam tyle cierpliwości, żeby zrobić coś wielkiego. Uwielbiam wszystko z motywem róż, ten jest wraźny z wielką różą, ma jednak małą wadę, jest to wzór ściegiem siatkowym, który dotąd zupełnie mi nie wychodził. Wczoraj rano sięgnęłam do mojej magicznej książki "ABC szydełkowania" i dzięki wyraźnej instrukcji, powoli słupek po słupku robiłam postępy. Nie wiem czy dobrze dobrałam nici, używam Maxi, mimo że nie lubię tych nici, ale są sztywne i mam nadzieję, że  ta koronka nie będzie się rozciągać. Jak skończę to się okaże czy był to dobry wybór, na razie po wczorajszym całodziennym mozolnym dzierganiu mam tyle:

szydełkowa firanka

środa, 18 stycznia 2012

Na dzień Babci wydziergałam wielkanocną serwetę:

a ponieważ moja Babcia jest wyjątkową dla mnie osobą, chyba po raz pierwszy suszyłam serwetkę poupinaną, nakrochmaliłam ją i upięłam za każdy pikotek. Po treningu z upinaniem jaki zaliczyłam przy gwiazdkach na choinkę, nie było to nawet takie straszne. A oto dowód:

jeżeli robię jakieś błędy przy tym przyszpilaniu, to bardzo proszę o wskazówki jak ich unikać, nie sądzę, żebym nagle to polubiła, ale jak już mam cokolwiek tak suszyć to lepiej żebym robiła to dobrze.

niedziela, 15 stycznia 2012

Już niedługo - w maju, moja siostrzenica przystąpi do I Komunii Św., najwyższy czas zacząć myśleć o dodatkach. Jako dziergająca ciocia chciałabym zrobić jej woreczek lub małą torebeczkę. Wydziergałam woreczek wg pierwszego wzoru jaki mi się spodobał, zrobiłam jeden błąd: użyłam w tym celu kordonka, dość sztywnego i efekt jest taki sobie, dlatego jak tylko skończę serwetę dla Babci (jestem akurat w połowie) zabiorę się za ten worek jeszcze raz, tym razem zrobię go z miękkiej włóczki, odpowiednio dużym szydełkiem - może będzie się lepiej prezentował. Ten próbny (kordonek Maxi, szydełko 1,5) będzie w sam raz na małe kwiatuszki z poprzedniego wpisu.

szydełkowy wpreczek





czwartek, 12 stycznia 2012

Skończyłam serwetę zaczętą przed Świętami, po raz pierwszy do serwety używałam szydełko nr 1,5, zwykle kupuję cieńsze nici do szydełka 1,25, tym razem użyłam kordonka Maxi (trochę grubszego), ale efekt jest fajny, serweta wychodzi większa.

mojej siostrzenicy spodobały się kwiatki, które zrobiłam do sukienek Barbie, więc jako dobra ciocia nadziergałam dziecku trochę więcej:

przy robieniu zdjęć dzielnie asystował mi Okruch ciągle wchodząc w kadr, serweta i kwiatki są elegancko osierszczone:



wtorek, 10 stycznia 2012

Wydziergana według projektu mojej siostrzenicy Madzi:



poniedziałek, 02 stycznia 2012

Większość Świąt spędziliśmy w domu z powodu choroby moich chłopaków, to jakaś nasza nowa (beznadziejna) tradycja, że co święta ktoś łapie jakiegoś wirusa i nici z rodzinnych spotkań. Siedzieliśmy sobie w domu, chłopaki grali w wyścigi samochodowe, a ja dziergałam kolejne sukienki dla Barbie mojej siostrzenicy:

sukienka szydełkowa dla barbie

sukienka szydełkowa dla barbie

sukienka szydełkowa dla barbie

sukienka szydełkowa dla barbie

sukienka szydełkowa dla barbie

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Dawno temu, moja Babcia, której maleńką część prac pokazywałam na blogu, z okazji Świąt każdemu ze swoich dzieci (było ich pięcioro) dawała jakiś dziergany lub haftowany prezent, niestety Babcia wiosną tego roku odeszła od nas. Kilka dni temu, kiedy robiłam porządek w szafkach zobaczyłam Jej serwetki, przypomniały mi one te wszystkie Święta z dzieciństwa: cały dom ludzi, mnóstwo dzieci i jeszcze więcej hałasu, prawdziwy Mikołaj w długim czerwonym płaszczu :-), wtedy akurat serwetki nie były dla nie ważne, ale teraz uważam je za wyjatkowo wartościowy i piękny prezent. Ja, gdybym chciała odnowić tą babciną tradycję, nie dam rady nadziergać serwet  dla całej rodziny  (no chyba, że po jednej gwiazdce - dużo nas jest), ale na fali wspomnień świąteczno-szydełkowych zaczęłam serwetę, po dwóch wieczorach mam już sporo:



środa, 14 grudnia 2011

Wczoraj usztywniłam część gwiazdek, jeszcze ok 30 sztuk czeka na krochmalenie. Chyba muszę przestać je szydełkować, bo nie zdążę tego wszystkiego usztywnić do Świąt.



jednorazowo mogę upiąć ok 7-8 gwiazdek, bo wyrzuciłąm farbujące szpilki i mam niedobór. Może jutro uda mi się pojechać do pasmanterii, to praca nabierze tempa. 



wtorek, 13 grudnia 2011

Zrobiłam kilka gwiazdek dla siostry, powstały z błyszczących nici, ale niestety Ługa nieco zabrała im blasku, choć w realu wyglądają lepiej niż na zdjęciu.

jeden kłębek złotych nici AnchorArtiste 25 g wystarczył mi na pięć dużych gwiazdek i jedną mini, szydełko nr 2:







 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16